Way Out West - Intensify

Powrót do Albumy/Kompilacje

Way Out West - Intensify

Postprzez indecentnoise 23 gru 2008, 20:00

Obrazek

Drugi w karierze album Nick'a Warren'a i Jody Wisternoff'a wydany w 2001 roku.

Tracklista:
01. The Fall
02. Activity
03. Call Me
04. Hypnotise
05. Sharkhunt
06. Stealth (with Kirsty Hawkshaw)
07. UB Devoid
08. Mindcircus (with Tricia Lee Kelshall)
09. Secret
10. Intensify Part 1 (with Ally Kennen)
11. Intensify Part 2 (with Ally Kennen)

Album ten uslyszalem dopiero w polowie roku 2005 i od tamtej chwili walkuje go prawie non-stop ciagle i wszedzie. Album zawiera taka mase przestrzeni, uzytych dzwiekow ktore sa wypieszczone do granic mozliwosci (zreszta Warren ma bzika na tym punkcie) ze nie sposob aby sie szybko znudzil. Na Intensify sample gonia sample bez ustanku, w jednym utworze pojawia sie tyle melodii zeby wystarczylyby spokojnie na cala epke przy czym panuje taka harmonia ze to po prostu poezja. Wszystko ma swoje ustalone miejsce i nie pojawia sie z przypadku tworzac chocby minimalny chaos.

Album zdominowaly dynamiczne syntetyczne brzmienia zderzajace sie z organicznymi samplami i klasycznymi padami robiace wode z mozgu :D Nie zabraklo spokojnych utworow (Stealth i kultowy Mindcircus) ktore rowniez sa genialne :) Wszystkie pozycje na Intensify robia ogromne wrazenie.

Ciezko wybrac najlepse numery ale ja stawiam na wyjatkowo wybitne Activity, Call Me, mistrzowski Shark Hunt, Stealth i Intensify Part 1.

Polecam ten krążek wszystkim :) 64 minuty kapitalnej muzyki :)
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ
Avatar użytkownika
indecentnoise
 
Wiek: 33
Skąd: Warszawa

Re: Way Out West - Intensify

Postprzez phantom 23 gru 2008, 20:19

Oj, tak. Każdy z albumów Way Out West jest muzycznie bardzo wartościowy, choć przez te kilkanaście lat od wydania "Way Out West" trudno nie zauważyć postępującej zmiany stylu.

Pominąłeś otwierające "The Fall", bardzo nastrojowe nagranie, które jest wzorowane na "Autumn Leaves" Coldcut. Warren sięgnął po nie trochę wcześniej przy okazji kompilacji "Back to Mine", którą przy okazji szczerze polecam. Szczególnie biorąc pod uwagę pogodę za oknem - pozycja jak najbardziej aktualna.

Jeden z tych krążków, które słucha się od początku do końca. Osobiście jednak za najbardziej udany album uważam właśnie wcześniej wspomniane, debiutanckie "Way Out West" i pewnie lada moment / dzień coś skrobnę na ten temat :).
phantom
 
Wiek: 31
Skąd: wlkp.

Re: Way Out West - Intensify

Postprzez indecentnoise 23 gru 2008, 20:25

Rzeczywiscie ze pominalem, przekopiowalem to z klatki B! :P Troche czasu minelo i przekonalem sie ze The Fall jest totalnym mistrzem (a lolek Durand powinien miec bana za zenujacy "remix").
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ
Avatar użytkownika
indecentnoise
 
Wiek: 33
Skąd: Warszawa

Re: Way Out West - Intensify

Postprzez michal 14 lut 2009, 9:34

Niedawno powróciłem do tej płyty, i parę odczuć uległo zmianie. Przede wszystkim zupełnie przestał mi się podobać Mindcircus... o ile kiedyś byłem zafascynowany oryginałem i gotów zabić wszystkich remixerów (z Gabriel & Dresden na czele) za profanację tego pięknego utworu, tak teraz po prostu nie mogę go słuchać. To pianino wydaje mi się pretensjonalne, podobnie wokal. Podobnie The Fall, dużo lepiej moim zdaniem brzmiałaby instrumentalna wersja.
Pozostała reszta nadal jest pierwyj sort: Activity, Hypnotise, Call Me, Sharkhunt (!), Stealth i - fenomenalny - Secret. No i dwie zupełnie różne interpretacje Intensify.

Muzyka na piątkę, szkoda że ich ostatni album brzmi jak brzmi (czyli średnio).
'Es ist alles lächerlich, wenn man an den Tod denkt' T. Bernhard

"Wovon man nicht sprechen kann, darüber muß man schweigen" L. Wittgenstein
Avatar użytkownika
michal
 
Wiek: 33
Skąd: Koszalin

Re: Way Out West - Intensify

Postprzez Mind 23 mar 2009, 12:16

michal napisał(a):Niedawno powróciłem do tej płyty, i parę odczuć uległo zmianie. Przede wszystkim zupełnie przestał mi się podobać Mindcircus... o ile kiedyś byłem zafascynowany oryginałem i gotów zabić wszystkich remixerów (z Gabriel & Dresden na czele) za profanację tego pięknego utworu, tak teraz po prostu nie mogę go słuchać.


Haha, ja z kolei mam odmienne odczucia. Też wróciłem do tego albumu po dłuższej przerwie, jednak nie dość, że zawsze lubiłem Mindcircus, to teraz wręcz oszalałem na jego punkcie. Zbrzydł mi za to remix Gabrieli, a też swojego czasu nie był mi obojętny.
Ogólnie nie sposób się nie zgodzić, że album jest bardzo udany, ale po odkryciu debiutanckiego albumu formacji, już nie podniecam się Intensify jak kiedyś :)
"A horny cult leader with breakfast fixation"
Avatar użytkownika
Mind
 
Wiek: 32
Skąd: co skąd?


Powrót do Albumy/Kompilacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron