RMB - Mission Horizon 2.0

Powrót do Albumy/Kompilacje

RMB - Mission Horizon 2.0

Postprzez indecentnoise 23 gru 2008, 20:04

By the year of 2000,
we have begun to overpopulate, pollute and poison our planet faster than we can clean in up.
We ignored the problem for as long as we could.
But we were kidding ourselves, and began to desperately search for a new home, Mars.


Obrazek

01. Horizon
02. Reflections
03. Redemption 2.0 (RMB club mix)
04. Deep Down Below (Extended version)
05. Zeitwand
06. Midnight
07. Tribal
08. Wonders of Life (Club mix short)
09. The Trick
10. Controlled Force
11. Eternal Faith
12. The Void
13. Horizon (Spliffed mix-short)

Album z 2002 roku, ktory jest alternatywna wersja wydanego rok wczesniej Mission Horizon i powstal z okazji remake'u kultowego Redemption. Zmiany nieznaczne (brak dwoch utworow: The Mission i Open Eyes, nieco inna kolejnosc i wersje singli). Calosc albumu stanowi plynna historie opowiadajaca o szukaniu nowego domu dla ludzkosci po zniszczeniu srodowiska Ziemi, czyli o wyprawie na Marsa.

Plyta jest specyficzna ze wzgledu na charaktetystyczny styl produkcji Rolfa i Farida i bardzo zroznicowana, z "momentami". Album rozpoczyna singlowy Horizon - pedzacy na zlamanie karku melodyjny utwor. Nastepnie pojawia sie Reflections (chyba najlepszy numer na tym wydawnictwie) - masywny, niespokojny progtrance oblozony lagodnymi plynacymi padami i swietnym brzmieniem partii wokalnych - polaczenie tego w jednosc wywoluje u mnie ciary na plecach. Dalej mamy Redemption 2.0 (imo baaaardzo dobra wersja na miare XXI wieku). Po Deep Down Below (poezja :roll: ), nastepuje zalamanie na rzecz przygniatajacego ciezkim klimatem, pozawijanego jak serpentyna downtempowego Zeitwand, ktory przechodzi w kolejnego mojego faworyta - euforyczne Midnight. Trance'owe brzmienia wracaja wraz z Tribal i poteguja sie przy znanym wszystkim Wonders of Life (wybitnie makabryczny kawalek - w pozytywnym znaczeniu). The Trick przynosi ukojenie w postaci szarpanych akustyczno-gitarowych sampli powplatanych w polamana przestrzen. Controlled Force natomiast to istny potwor - minimalistyczny, potezny tech-trance z dudniacym basem i mrocznymi breakdownami. Eternal Faith (favorek numer 3) to bardzo przyjemne breakowe downtempo dyktowane przez cieple pady i brzmienie gitary elektrycznej. The Void chyba najmniej mi sie podoba z calej plyty (nieco bezbarwne i imo na sile). Album zamyka Horizon w chilloutowej wersji.

Podsumowujac: swietna plyta, ktora wam bardzo polecam z duzym naciskiem na Reflections, Midnight, Controlled Force i Eternal Faith. Kazdy utwor wnosi nowa swiezosc i nieraz efekt zaskoczenia.
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ
Avatar użytkownika
indecentnoise
 
Wiek: 32
Skąd: Warszawa

Re: RMB - Mission Horizon 2.0

Postprzez artur 01 sty 2010, 23:43

piękny album, wszystko na tym krążku mi smakuje, a oprócz klasyków deep down below czy redemption to miażdży mnie The trick.

Nie dawno wyszedł nowy album od tego Pana , ale w zupełnie innym stylu. Również ciekawym! Z resztą pisałem tu gdzies o nim.
Avatar użytkownika
artur
 
Wiek: 32
Skąd: Katowice/ Wrocław


Powrót do Albumy/Kompilacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

cron