Ulubiony DAW

Dlaczego? ;)
Komputerowa produkcja i mixing.

Powrót do Software

Ulubiony DAW

Postprzez wysher 16 sie 2010, 21:05

Witajcie, ostatnio rozgorzała dyskusja na temat DAW`ów i chciałbym ją rozwinąć. Nie chodzi mi tu o dyskusję w stylu: "TEN daw jest imo najlepszy", ale raczej o rzeczywiste zestawienie waszych uwag na temat konkretnego oprogramowania. Sam miałem do czynienia z kilkoma ciekawymi aplikacjami, a o jeszcze innych tylko słyszałem (np. Logic, czy Studio One). Podzielcie się swoimi spostrzerzeniami. :)

Sam korzystałem dłużej z Abletona i FL Studio, poniżej przedstawię moje subiektywne odczucia odnośnie każdego z tych DAW`ów.

Ableton Live 8
Od dawna siedzę w Live. Z początku tylko DJka, później produkcja. Program wydaje się dość minimalistyczny, ale posiada ogromne możliwości. Świetnie sprawdza się do grania na żywo na imprezie, w domu do edycji dźwięku, produkcji muzyki, live actów i co sobie jeszcze wymarzycie. ;)
Obrazek
Na plus:
+ świetnie zorganizowany interfejs. Każdy kanał posiada swoje "klipy" (sloty), które bardzo ułatwiają nie tylko odgrywanie na żywo, ale również aranżancję. Ma się barzdo łatwy dostęp do wszystkich opcji i efektów.
+ każdy klip posiada swoje automatyzacje, łatwo można je dodawać, zmieniać (nie trzeba tworzyć nowych "kanałów" specjalnie dla automatyzacji.
+ szybko można wszystko ogarnąć
+ opcja Freeze track/s
+ świetnie przygotowane efekty, dostarczone przez producenta (mam na myśli między innymi prostotę używania, przejrzystość i łatwość zmiany poszczególnych parametrów)

Co nowego w Live 8: http://www.youtube.com/watch?v=9P9VeExAjkU

Na minus:
- niekiedy dźwięk brzmi "plastikowo"
- dość toporny, powolny, długo się uruchamia (Live 15 sek, FL studio 2 sek), dźwięk odtwarzany jest z niewielkim, aczkolwiek zauważalnym opóźnieniem (choćby z browsera)
- nieszczęsny kompresor. Gdy ustawiamy sidechain to w momencie przyciszania wyraźnie słychać trzask (czy nie wiem jak to nazwać). Najczęściej Na sidechain ustawia się kick i to właśnie jakby taki trzask z kicka słychać, podczas działania kompresora. Coś jakby minimalny metronom ;) Zobaczcie sami, np w tym kawałku Airbase: http://www.youtube.com/watch?v=QYssLkqq3M8 (breakdown - 3:20)
- taki sobie pianoroll. Nie jest zły, ale w porównaniu do tego z FLa wypada imo słabo.
- brak paska ładowania projektów (nieco uciążliwe, gdy projekt jest już na ukończeniu)
- obsługuje jedynie wtyczki w formie VST, niestety niezawsze poprawnie.
drogi
- słaba opcja "send" (m.in. reverb brzmi słabo z wykorzystaniem send/return)
- brak "wygiętych automatyzacji

FL Studio 9.5 Beta (używam już najnowszej wersji, ma kilka ciekawych rozwiązań i poprawioną szybkość)
Napisany w delphi DAW, znany wcześniej jako Fruity Loops.
Obrazek

Na plus:
+ piano roll, intuicyjny, świetnie się w nim pracuje (w ogóle mam wrażenie, że pracując w fl studio szybciej ruszam naprzód w produkcjach niż w abletonie)
+ helpers w piano roll (ghost mode, detect/show scale), pomagają między innymi w nauce teorii muzyki
+ obsługa różnych formatów wtyczek
+ wtyczki i fx dołączone przez producenta w większości, poza tym że dobrze brzmią, to są dopracowane graficznie, co bardzo ułatwia pracę (np. Parametric EQ 2, Limiter, Reverb 2, Edison)
+ Szybkość, szybkość, szybkość... Dużo lepiej niż w przypadku Abletona. Do tego świetne zarządzanie pamięcią i dodany w nowej wersji Brigde Mode dla wtyczek
+ eksport bezpośrednio również do mp3
+ taniość ;) wieczyste, darmowe aktualizacje
+ szybko można przeorganizować sobie przestrzeń pracy, w abletonie nie ma takiej możliwości.
+ pod jeden kanał mixera można podpiąć kilka klipów, co też może nieco zmniejszyć wykorzystanie zasobów komputera (można też coś takiego zrobić w abletonie - opcja send, albo grupowanie, jednak nie ma możliwości wkorzystania tych samych efektów np. w dwóch grupach).
+ prosty step sequencer do tworzenia bitów.
+ można "zaginać" linie w automatyzacji

+ taka drobnostka, a jednak fajna sprawa: na klawiaturze systemowej można odegrać 2 oktawy, w abletonie tylko jedną.
+ łatwo można teraz zrobić sidechain (w porównaniu do poprzednich wersji FL Studio. Koniec z Peak Controler ;) )

Na minus:
- interfejs właściwie jest całkiem przyjemny, aczkolwiek wszystko oparte jest nie o poszczególne tracki, a patterny. Za każdym razem trzeba stworzyć nowy pattern.
- automatyzacja... aż mnie krew zalewa, gdy muszę za każdym razem tworzyć nowy "automation clip".
- podobno są przekłamania w renderze, chociaż ja tam nie słyszałem (może poprzwiono w wersji 9)
- nie wiem czy ja coś źle robię, ale można wycofać jedynie poprzednią operację poprzez ctrl+z (można wejść w specjalną zakładkę w browserze, ale trochę za dużo z tym roboty). W abletonie można się cofać i cofać. ;)
- Windows only

Co nowego w FL Studio 9.5 : http://www.youtube.com/watch?v=PgcoAAiYpWY

To nie wszystko, jak mi się coś przypomni to napiszę. Jeszcze jedna być może dla niektórych ważna kwestia - żaden z wyżej wymienionych nie obsługuje procesorów 64-bitowych, chociaż w FLS po uruchomieniu opcji Bridge pozwala na uruchomienie wtyczek w wersji 64 bitowej.

A jakie są wasze doświadczenia? Może ktoś miał do czynienia z Reasonem, Cubase, Sonar, Reaper (ten podobno jest jednym z lepszych za bardzo niską cenę) czy innymi.
Avatar użytkownika
wysher
 
Wiek: 32
Skąd: Wrocław

Re: Ulubiony DAW

Postprzez Vibez 17 sie 2010, 0:43

Piszesz: "mam wrażenie, że pracując w fl studio szybciej ruszam naprzód w produkcjach niż w abletonie". Ja też odnosze takie wrażenie w moim przypadku. Wydaje mi sie po prostu że żeby zrobić daną rzecz, to w FL trzeba najzwyczajniej wykonać dwa razy mniej kliknięć. Wystarczy że jedno, dwa główne okna do czegokolwiek są bardziej 'pod ręką' i klikając na nie do 300, 400 czy ilu tam razy w trakcie pracy oszczędzamy znowóż tylu samu kliknięć.

FL miałem w zasadzie od dzieciaka i bardzo szanuje ten program. Parokrotnie udało mi się usłyszeć mocne przekłamania po renderze z jego strony, ale Ableton nie jest wcale lepszy. EQ3 wprowadza jakieś zmiany w paśmie, Auto Filter potrafi filtrując doprowadzać do przesterów itp itd. Nie jest to ciekawe, zwłaszcza że czasem sie o tym człowiek przekonuje w środku pracy. Ale taka to chyba już tendencja wtyczek programowych. Np EQ w Cubasie jest ponoć najgorszym z możliwych. Znajomy jak to za pierwszym razem usłyszał to wyśmiał całego Steinberga, a i nawet gość na zeszłorocznym Music Media w Krk o tym wspominał. Stąd trza sie posiłkować alternatywnymi rozwiązaniami, T Racksów czy PSP.

Ja powiem tyle, żałuje że fruta nikt na maka do tej pory nie przeportował i że na to sie póki co nie zanosi. Ableton jednak w mojej sytuacji jest przyzwoitą alternatywą. Nowy warping zwłaszcza, na który tak ludzie narzekają, podoba mi się po wtajemniczeniu o wiele bardziej. Inna sprawa, to to że morduje swój sprzęt (a jest to dwurdzeniowy macbook pro) ładując tone wymagających wtyczek i Ableton nawet nie jąknie.

Za niedługo najprawdopodobniej będe miał głębszą styczność z Pro Toolsem, z tymże to już raczej do samego masteringu ale jak by ktoś chciał moge coś skrobnąć.
Avatar użytkownika
Vibez
aka Douglas Howarth
 
Wiek: 29
Skąd: Jastrzębie Zdrój | Kraków

Re: Ulubiony DAW

Postprzez wysher 19 sie 2010, 16:12

A próbowałeś uruchomić windows pod Mac`iem? Podobno w tę stronę można, w drugą już się nie da... Co Ci/wam się podoba we frutku? Pro toolsa też jestem ciekaw. Opisz swoje wrażenia. :)
Avatar użytkownika
wysher
 
Wiek: 32
Skąd: Wrocław

Re: Ulubiony DAW

Postprzez Vibez 19 sie 2010, 20:14

Nie instalowałem systemu osobno, na dodatkowej partycji. Wiem że Image Line wspiera Mac'a właśnie w ten sposób ale tylko w ten niestety. A jeśli chodzi o emulowanie systemu to cóż, mija sie to z celem. Wszelkie opóźnienia wynikające z pracy dwóch OS'ów na raz uniemożliwiają jakąkolwiek prace w czasie rzeczywistym.

A co mi sie podoba we frucie? Prostota dodawania i konstruowania nowych sekcji. Od zawsze lubiłem frutowe 'klocki' i troche boli że odchodzą od nich na rzecz właśnie abletonowo cubejsowych rozwiązań (wave'formy i zapis nut w formie 'otwartej'). Cały mixer jest ekstra opcją, ten abletonowy średnio mi podchodzi. Kurde miałem dzisiaj ze dwie rzeczy jeszcze z tych istotniejszych i wyleciały mi z głowy. Jak mi sie przypomni to dopisze.

Wiem że napewno Ableton do furii mnie doprowadza brakiem opcji pre/post w różnych miejscach. Albo wysyłkami na sendy (albo wysyłasz na master 100% albo na Send 100%, nie możesz ustawić proporcji 75% 25% bo zawsze jeden tor musi iść na 100% gdzieś). Prawda jest też taka że Abletona w dużej mierze jeszcze odkrywam, więc ciężko mi do końca wymienić jego zalety. Wczoraj np doczytałem po długich poszukiwaniach, że jest osobna wtyczka typu 'MIDI' którą wrzuca się na kanał i która odpowiada za dynamikę wciskanych na klawiaturze midi przycisków. We frucie można było tylko ustawić: zwracaj uwagę na czułość klawiszy, nie zwracaj uwagi. Globalnie. W Live'ie nie dość że możemy dostosować bardzo czule górny i dolny zakres dynamiki (128 punktów), to jeszcze możemy różne konfiguracje przypisywać różnym kanałom-instrumentom w zależności od potrzeb. Bardzo, ale to bardzo przydatna sprawa.
Avatar użytkownika
Vibez
aka Douglas Howarth
 
Wiek: 29
Skąd: Jastrzębie Zdrój | Kraków

Re: Ulubiony DAW

Postprzez wysher 20 sie 2010, 0:16

Możesz napisać o co chodzi z tymi sendami? Nie umiem sobie wyobrazić po co Ci różne proporcje.

W porównaniu do Ciebie, mnie podoba się aranżowanie w stylu abletonowo-cubajsowym (pewnie chodzi o przyzwyczajenia, ja zaczynałem od abletona, Ty pd frutka). Piszesz o wtyczkach typu MIDI... jest ich kilka, działają naprawdę świetnie, szczególnie w połączeniu. Wrzuć sobie efekt chord, pokręć 2 lub 3 gałkami, do tego ze 2 arpeggiatory, dorzuć do tego efekt velocity i... naprawdę ciekawe efekty można na tym robić, albo zwykłe arpy. Co kto lubi - naprawdę świetna sprawa. A najlepsze, że później jeśli tylko chcesz zapisać melodię w postaci midi to żaden problem - ustawić kolejny czysty kanał midi, za input podać pierwszy, no i record. Genialne w swojej prostocie.

Może spróbuj zainstalować Winde i tak wrócić do FL studio? ;)

Przy okazji - próbował ktoś routingu w FLu? Mam Omnisphere i póki co za każdym razem do nowego instrumentu trzeba wrzucać osobną instancję. A w końcu Omni jest multikanałowe. W Abletonie routing jest dziecinnie prostu (wystarczy spojrzeć na 12. tutorial od airbase), a w FLu póki co nie znalazłem.
Avatar użytkownika
wysher
 
Wiek: 32
Skąd: Wrocław

Re: Ulubiony DAW

Postprzez Greeg 23 sie 2010, 8:24

Wydaje mi się, że to kwestia ogólnie podejścia. W moim przypadku wyglądało to tak, że kiedyś używałem FL Studio i to co mnie zniechęcało to jakiś taki bajzel. Za każdym razem miałem wrażenie, że nie tyle tworze muzykę co zwyczajnie walczę z UI, z browserem, w którym miałem milion katalogów, z popup'em z którego wybiera się pluginy też gigantyczna lista. Pamiętam, że jak odpaliłem Live'a to już po 15 minutach wiedziałem, że to będzie mój DAW na lata.

Ja przede wszystkim lubie Abletonowy workflow, UI. Pod tym względem FL Studio wypada blado i jakoś nie przekonuje mnie argument, że można sobie okienka poprzestawiać tak jak się chce :) Jak odpalam Live'a to jest wszystko ustawione tak jak trzeba, nic nie musze przesuwać - po prostu ich UI jest spójne, i nie muszę na nie marnować czasu. Tak więc to co autor tematu uznał za zaletę FL, dla mnie jest dużą wadą, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie, że to UI pamięta czasy, gdy aplikacja nazywała się Fruity Loops i miała pewnie z 1000 opcji mniej :) Nie da się tyle rzeczy upchać bez zrobienia istnej choinki - to zresztą widać nawet na małym screenie. Wydaje mi się, że FL Studio przydałby się totalny redesign UI - w innym przypadku, kiedy tam nie wejde (tak, darmowe update'y dobre są :) ) to niejako upewniam się, że dobrze iż kiedyś zdecydowałem się na przesiadkę. Nawet zoomowanie myszką potrafi przyprawić o ekstazę w jest zwyczajnei zajebiste ;)

To co mnie zawsze zabijało w FL to to, że automatyzacja była na innym channelu - nie wiem czy to zmienili, czy nie, ale tak było kiedyś i szczerze mówiąc to było do bani :)

Nie wiem jak wygląda najnowsza wersja FL, ale odkąd pamietam to pod względem workflow FL Studio zawsze kulał w porównaniu do standardowych DAW'ów. Automatyzacja była do dupy, podobnie jak routing. Jak przeciągne sobie milion efektów na kanał to w Abletonie i chyba każdym innym DAW'ie widzę wszystkie te efekty otwarte - musze się z reguły tylko przeskrollować sliderem. w FL odkąd pamietam to było zawsze tak, że trzeba było sobie ręcznie w mixerze wyklikiwać, a że UI niespójne to jedno okienko się otwierało tu, drugie tam, trzecie siam (najczęściej jedno na drugim). Przy paru efektach robił się niezły misz masz. Jasne, można sobie przesunąć, ale po co tracić na to czas :) Niby w abletonie "nie można" za wiele zmienić, ale jest wszystko co trzeba - efekty nakładają się w poziomie więc jak mamy monitor z rozdziałką 1900 (albo i dwa) to spokojnie pare podstawowych efektów widzimy naraz bez skrolowania, bez zbytniego klikania. jak chce np. większą sekcję arrangement no to skrót klawiszowy, czy dwu klik i mam już arrangement zajmujący całą przestrzeń monitora. Jakoś po prostu nie bawi mnie przesuwanie czegoś ;)

1. Co do ciekawostek to w Abletonie fajna sprawa jest taka, że np. włączamy projekt, ale przypomniało nam się, że w innym projekcie mieliśmy 2 kanały gdzie jakieś fajne sztuczki robiliśmy. Co robimy ? Zwyczajnie w browserze znajdujemy ten drugi projekt, rozwijamy liste i możemy dowolny kanał sobie przeciągnąć do istniejącego projektu. Zajebista sprawa.

2. Nikt nie zająknął się o tym ;), że jak wciśniemy play w projekcie i zaczniemy na browserze sobie przeglądać loopy to będą one dopasowane do tempa projektu. Szczerze mówiąc odkąd przesiadłem się na Abletona to nie wyobrażam sobie braku tej opcji. Dzięki temu można bardzo szybko przejrzeć setki loopów i znaleźć to co pasuje do istniejącego projektu. Kiedyś tego chyba w żadnym DAW'ie nie było, może teraz już w FL jest - nie wiem :)

3. Fajna sprawa jest w Abletonie tzw. groove engine polegający na tym, że każdemu kanałowi z osobna możemy inny groove wybrać (np. swingujący). Dzięki temu w minute można było zrobić swingujące, minimalistyczne plumkanie sprzed roku czy dwóch. Ręcznie to wyklikiwać na piano-roll, czy record robić na "żywca" to możnaby się zarżnąć. Ogólnie to jeden z fajniejszych feature'ów które są w ósemce, a nie ma w siódemce.

4. Licencja. Jak kupujemy Live'a to możemy go używać legalnie na dwóch komputerach. Czyli jak ktoś ma np. w domu swoje małe domowe studio i oprócz tego na laptopie czasem gra gdzieś jakieś sety no to może to robić w pełni legalnie mając kupionego tylko jednego Live'a. Warunek jest tylko taki, aby dwóch aplikacji na dwóch kompach naraz nie mieć odpalonego. Świetna sprawa.

5. Kwestia nauki. Do Live'a jest znacznie więcej tutoriali komercyjnych. Co do ilości darmowych to nie mnie rozstrząsać, ale zaryzykuje stwierdzenie, że i tutaj Ableton wypada 10 x lepiej.
Przykład to tutoriale darmowe: Airbase, Timofey, Future Music / Computer Studio - 99 % to albo Logic albo Ableton.

Albo np. taki track, krok po kroku na youTube (Vespers)
http://soundcloud.com/vespers/vespers-v ... mix-lo-res
Greeg
 
Skąd: Szczecin


Powrót do Software

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron